Jak i w jakim celu Google zbiera informacje
Google ma świadomość, większą niż jakakolwiek inna firma, że informacja to siła i władza – Informacja o Internecie, informacja o niezliczonej ilości trendów oraz informacja o jego użytkownikach. O każdym z nas – użytkowników narzędzi Google.
Zatem ile wie Google o Tobie i Twoich internetowych nawykach? Jak tylko zaczniesz analizować wszystkie usługi Google, z których regularnie korzystasz, to uświadomisz sobie jak dużo informacji przekazujesz Google.
Fakt ten zrodził wiele wątpliwości dotyczących prywatności. Nie przekonuje ostatnie wystąpienie CEO Google, Erica Schmidta, który powiedział, że „Jeśli nie chcesz by ktokolwiek się dowiedział o tym co robisz, może po prostu nie powinieneś tego robić.”
Spójrzmy teraz na to, jak Google gromadzi informacje o użytkownikach.
Informacje Google – kanały gromadzące informacje
Google zadeklarował, że jego misja to “zgromadzenie informacji o świecie, uniwersalne ich udostępnienie oraz uczynienie ich przydatnymi”.
Znakomicie wywiązuje się ze swoich obietnic. Jednak zbiera więcej informacji niż większość z nas zdaje sobie z tego sprawę.
- Poszukiwania (sieć, zdjęcia, wiadomości, blogi, itp.)
Google jest najpopularniejszą wyszukiwarką na świecie posiadając udział 70% światowego rynku (USA – 66%, Polska 93%).
Google śledzi i rejestruje wszystkie wyszukiwania. Przy możłiwościach technicznych i analitycznych jakie posiada – jest wstanie każdemu z nas przygotować profil wyszukiwania – czym się interesujemy, czego szukamy. - Klikanie na wyniki wyszukiwania – Google otrzymuje informacje nie tylko na temat tego, czego poszukujemy, ale również na temat popularności wyników wyszukiwania – analizuje klikalność poszczególnych wuników.
- Penetracja sieci– Googlebot jest pracowitą mrówką, ciągle penetrującą sieć i tworzącą indeksy miliardów stron internetowych.
- Analityka stron internetowych – Google Analytics jest jak dotąd najpopularniejszym pakietem analityki stron internetowych. Ponieważ wciąż jest darmowy i wspiera pewną liczbę zaawansowanych aplikacji, jest używana przez duży procent witryn internetowych na całym świecie. Szacuje się, że jest to ok 28% witryn,
- Ad serving – Adwords i Adsense są kamieniami milowymi finansowego sukcesu Google’a, ale też dostarczają Google wiele cennych danych. Które reklamy są klikane, które słowa kluczowe licytują reklamodawcy , które są najcenniejsze? Wszystko to są bardzo przydatne informacje.
- Email – Gmail jest jedną z trzech największych usług emailowych na świecie, obok Hotmaila Microsoftu oraz Yahoo. E-maile zaróno te wysłane jak i te otrzymane – są analizowane. Nawet z perspektywy bezpieczeństwa jest to świetny interes dla Google. Usługa zabezpieczania poczty elektronicznej Google zakupiona od firmy Postini – otrzymuje od użytkowników Gmaila ogromną ilość danych o spamie, malware, próbach włamań oraz bezpieczeństwie danych.
- YouTube – jak dotąd największa i najpopularniejsza na świecie strona z filmami video jest własnością Google’a. Przy okazji generuje ogromną ilość informacji o użytkownikach.
- Twitter – “Wszystkie Twoje tweety należą do nas” – Google ma bezpośredni dostęp do wszystkich przechodzących przez Twitter wpisów, w wyniku podpisania umowy pod koniec zeszłego roku.
- Aplikacje Google’a (dokumenty, Spreadsheets, kalendarz, itp.) – Pakiet office Google’a ma wielu użytkowników i jest oczywiście cennym źródłem danych dla Google.
- Google Desktop – usługa indeksowania całych zasobów prywatnego komputera w celu ułatwienia wyszukiwania informacji. Pełna inwigilacja.
- Google Reader – jak do tej pory najpopularniejszy feed reader na świecie. Do jakich RSS się dopisujesz? Jakie wpisy do blogów czytasz? Google to wie.
- Feedburner – większość blogów używa Feedburnera by rozpropagować kanały RSS, a każdy link Feedburnera jest śledzony przez Google’a.
- Mapy Google’a i Google Earth – Które części świata Cię interesują?
- Twoja sieć kontaktów – twoje kontakty w Google Talk, Gmail, itp., tworzą zawiłą sieć użytkowników. A jeśli użytkownicy ci korzystają również z Google’a, sieć tą można jeszcze bardziej powiększyć. Nie wiemy czy Google to robi, ale te dane są i może po nie sięgnąć.
- Publiczne profile Google – Google namawia do umieszczenia profilu o Tobie w sieci, w tym informacji o Twoich stronach domowych, o stronach społecznościowych gdzie można Cię znaleźć, itp.
- Orkut – Społecznościowa sieć Google’a nie odnosi wszędzie sukcesu, ale bardzo się rozrosła w niektórych krajach (głównie w Brazylii i w Indiach).
- Publiczne DNS Google’a – Świeżo uruchomiona usługa Google DNS – nie tylko pomaga ludziom otrzymać szybkie DNS, ale wspomaga też Google. Tworzone są statystyki - na przykład na które strony wchodzą Internauci.
- Google Chrome – przeglądarka Google, któa dostarcza równiez informacje: Jakie są Twoje nawyki przeglądania sieci? Które strony odwiedzasz? Jak często?
- Google Finance – Oprócz samych danych finansowych informacja o tym czego szukają użytkownicy i czego używają na Google Finance – z pewnością są cennymi danymi dla Google.
- Tłumacz Google’a – jeszcze mocno niedoskonała usługa, ale z przyszłością.
- Książki Google’a – jeszcze mało popularna usługa Google, ale ma potencjał by pomóc mu w dociekaniu co czytają ludzie i co chcieliby przeczytać.
- Wkrótce ukażą się – Chrome OS, Google Wave i wiele więcej.
I można tak dalej wymieniać produkty Google, ale sądzę że juz wiadomo o co chodzi…:)
Większość z tych danych jest anonimowa, ale nie zawsze. Historia logowań trzymana jest przez 9 miesięcy, a ciasteczka (dla usług, które z nich korzystają) nie są anonimowe przez 18 miesięcy. Nawet potem, ilość danych na temat rdzennych użytkowników, którą posiada Google stanowi wielką przewagę nad większością firm – to żyła złota.
Google – maszyną do zbierania danych
Istnieje wiele różnych aspektów zbierania danych przez Google. Zapytania o adresy IP otrzymywane są z historii logowań, ciasteczka używane do opcji i celów śledzenia, a jeśli jesteś zalogowany do twojego konta w Googlu, to, to co robisz na stronach będących wlasnością Google często może być łączone z Tobą osobiście, nie tylko z Twoim komputerem.
W skrócie – jeśli korzystasz z usług Google to musisz sobie zdawać sprawę, że wielki brat będzie wiedział czego szukasz, które strony internetowe odwiedzasz, które wiadomości i wpisy do blogów czytasz oraz o wiele wiele więcej. Jako że Google dodaje co raz więcej usług, a jego obecność staje się co raz bardziej powszechna, tak zwana Googlizacja (pojęcie wymyślone w 2003 roku przez Johna Batelle’a i Alexa Salkevera) niemal wszystkiego wciąż trwa.
Nie ma co się obruszać na fakt, że przekazujesz informacje którejkolwiek usłudze Google. Naprawdę interesujący dylemat pojawia się w momencie, kiedy używasz wielu usług Google. Ale w dzisiejszych czasach, kto tego nie robi?
Spróbuj przez tydzień korzystać z Internetu bez używania którejkolwiek usługi Google’a. Oznacza to brak YouTube’a, brak Gmaila, brak Google Docs, brak klikania na linki Feedburnera, nie korzystanie z wyszukiwarki Google’a, itp. Dokładnie rzecz biorąc musiałbyś nawet pominąć usługi, w których Google’a jest tylko partnerem – Twittera też nie.
Ta rosnąca Googlizacja to prawdopodobnie powód dla którego niektórzy nie bedą chcieli OS Google, co będzie silnie wiązane z wieloma usługami Google i najprawdopodobniej da możliwość zbierania bezprecedensowej ilości danych na temat Twoich przyzwyczajeń.
Dlaczego Google to robi?
Informacja to siła i władza.
Posiadając te wszystkie inormacje o których powyżej, Google może pogrupować dane w bardzo użyteczny sposób. Nie tylko według użytkownika czy gościa, ale również może analizować trendy i zachowania dla całych miast lub państw.
Google może użyć informacji, które zbiera dla szerokiego wachlarza użytecznych rzeczy. We wszystkich dziedzinach, w których Google jest aktywny, może podejmować rynkowe decyzje, poszukiwać nowych i ulepszać już istniejące produkty – cokolwiek co się da zrobić z pomocą uzyskanych od użytkowników danych.
Na przykład, jeśli możesz wcześnie odkryć pewne trendy na rynku, możesz efektywnie zareagować na potrzeby rynku. Można nalizować czego ludzie szukają , co chcą obejżeć, kupić – podejmować decyzje w oparciu o te informacje. Jest to oczywiście niezmiernie użyteczne dla tak wielkiej firmy, jaką jest Google.
I nie zapomnijmy o tym, że Google zarabia większość pieniędzy sprzedając miejsca na reklamy. Im więcej Google wie o Tobie, tym efektywniej będzie mógł sprzedawać miejsca na reklamy, co bezpośrednio wpływa na jego zyski.
To nie tylko Google
Trzeba wspomnieć, że nie tylko Google zbiera tego typu informacje. Microsoft postępuje podobnie z Bing.com i Hotmailem, czy tez w Polsce Nasza-klasa z Allegro.
Problem (jeśli chcesz to nazwać problemem) z Google jest taki, że jak ośmiornica, jego macki zaczynają sięgać po niemal wszystko. Google stał się tak złożony w tak wielu aspektach naszych wirtualnych poczynań, że otrzymuje bezprecednsową ilość informacji o naszych działaniach, zachowaniu i internetowych przynależnościach.
Dostęp do skarcaGoogle z danymi
Na korzyść Googleprzemawia fakt, że udostępnia użytkownikom część swoich wielkich ukrytych zapasów danych za pomocą wielu różnych usług:
- Trendy Google
- Trendy na stronach internetowych Google
- Insight for Search
- Planowanie reklam w Google
- Mechanizmy Adwords podpowiadające najpopularniejsze frazy
- Różne narzędzia wyszukiwania, jak Wonder Wheel.
Jeśli Google może udostępnić użytkownikom tyle informacji, można sobie wyobrazić ilość danych i ich szczegółowość, do których Google może mieć dostęp. I jak na ironię usługi te dają Google jeszcze więcej informacji, takich jak: jakie trendy nas interesują, o jakich stronach staramy się znaleźć informacje, itp.
Interesującą obserwacją jest fakt, że używając tych narzędzi w wielu przypadkach można znaleźć informacje na każdy temat oprócz własnych produktów Google. Na przykład, Ad Planner oraz trendy w stronach internetowych nie pokazują statystyk dotyczących stron Google’a, ale można znaleźć informacje o wszystkich innych stronach.
Brak darmowego lunchu
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się dlaczego prawie wszystkie usługi Google są darmowe? Cóż, teraz już powinno być jasne.
To stare powiedzenie „nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch” wciąż jest prawdziwe. Może nie płacisz Google (oprócz klikania na takie reklamy Google’a), ale płacisz informacjami. Trzeba miec tego świadomość.
/Źródła: własne, Google Labs, Pingdom.com/








Zapomniałeś o Google Health – to jeszcze lepsze info. A od wczoraj Facebook proponuje ludziom podanie hasła i loginu do Gmaila (!!!), żeby odkryli inne swoje kontakty na Facebooku. Tłum wygląda, jakby to uwielbiał. A to się skończy katastrofą